Przyznaję szczerze, zazwyczaj nie piszę o wrażeniach z odbytych szkoleń, raz, że są one bardzo subiektywne, dwa, niezwykle łatwo jest kogoś urazić. Kurtuazyjnie więc pomijam opisy
Czemu zatem robię wyjątek dla tego seminarium? Z przekory, 10 minutowa tyrada prowadzącego na temat możliwości sprawy sądowej w przypadku pojawienia się w internecie opinii które on uzna za obraźliwe, podziałała na mnie jak czerwona płachta na byka. Oczywiście fakt, że „robimy w podobnym” nie ułatwia sprawy, gdyż może spowodować uznanie mojego tekstu za „walkę z konkurencją”. Bywa i tak.
Firma Tactical Team.45 organizuje szkolenie strzeleckie i wszystkich chętnych serdecznie zaprasza.Jest to szkolenie z zakresu strzelectwa bojowego z użyciem broni krótkiej.
Szkolenie adresowane jest do osób zupełnie zielonych lub z małym doświadczeniem. Uczymy od podstaw. Prawidłowa podstawa, chwyt, wymiana magazynków, strzelanie w ruchu, usuwanie zacięć, itd.
Głównym instruktorem będzie Waldemar Kosiorek – interkontynentalny Mistrz Polski IPSC i jedyny Polak w Blackhawk! European Shooting Team.
Dziwnym trafem ile razy nie trafiam na różne combatowe czary mary z nożem, to za każdym razem podstawą „fajności” szkolenia są testy na kawałku mięsa.
- Ja cieeeee, widziałeś, rozchlastałem aż do kości, no jakbym tak faceta trafił to chyba bym mu rękę u…ciął -
W rzeczonym teście, jeden ze studentów owinął sobie kawał mięsa w folie, powiesił, albo położył i sru, ile pary bozia dała. Co nam to pokaże ? Że jak się mięso nie rusza, to możemy je naciąć.
Ale jak nam to mięso się ubierze w coś więcej niż folię i zacznie ruszać, to już zaczyna się mały problem. Adepci tych szkoleń są święcie przekonani po tych „testach”, że każdorazowe trafienie przeciwnika cięciem spowoduje u niego powstanie rany uniemożliwiającej dalszą walkę.
Wyobraźmy sobie zatem nasz konkurs cięcia liny, lina wisi sobie nieruchomo, mamy czas się przymierzyć z kątem cięcia, dodać zamach, skręt bioder. I lina tnie się gładko na pół.
A teraz utrudnijmy to sobie, do liny trzeba dobiec, na trasie leżą różne śmieci które powodują, że musimy zmieniać kierunek i prędkość biegu a na dodatek, lina się kołysze i jeszcze ktoś ją owinął w szmaty. Może trafimy, ale czy zetniemy ? Wątpię.
Oczywiście, możemy założyć, że wcześniej sobie naszego przeciwnika spreparujemy, np. powiesimy (najlepiej za szyję), wtedy mamy naprawdę sporą szansę, że nasze cięcie zrobi mu krzywdę
Posssdraffiam combatowców s Polsski
Ze smutkiem stwierdzam, że nic się nie zmieniło. Młodzi fascynaci myślą, że posiadanie noża zrobi z nich ninja, starsi fascynaci myślą tak samo tylko lepiej to ukrywają. Jedni i drudzy zatem powinni wybrać się na aerobic, co przyniesie im dużo więcej korzyści …